środa, 30 grudnia 2015

Haul ubraniowy czyli wyprzedaż online

Hej,
Przyznam skrycie, że nie jestem fanką chodzenia na zakupy, a już w szczególności na wyprzedaże. Ciuchy walają się po ziemi, ogromne kolejki do kasy i do przymierzalni, a kolorów i ciuchów tak dużo, że aż oczy bolą. Najwygodniej usiąść przed komputerem i zrobić zakupy online. Jeżeli chodzi o Stradivarius to bardzo chętnie tam zaglądam, ale najchętniej w czasie wyprzedaży. Wiedziałam o której godzinie zaczną się przeciążone serwery, nie odliczałam minut, ale zajrzałam...no i obkupiłam się. Teraz to dopiero początek, ceny sięgają maksymalnie -40, -50%, dopiero w lutym będzie można odliczyć od początkowej ceny nawet -80%, ale zazwyczaj są to "resztki", rozmiarowo wybrakowane. Myślę, że to nie jest pierwszy i ostatni taki post, a teraz moje zdobycze:








Wszystko podliczając, zaoszczędziłam 137,55 zł. Owszem, gdybym poczekała jakiś czas, to ceny byłyby jeszcze niższe, ale są to rzeczy na które polowałam od dłuższego czasu i szkoda by było, żeby zostały wykupione.

instagram
youtube

poniedziałek, 28 grudnia 2015

Christmas gifts-czyli co dostałam na święta?

Hej,
W końcu zabrałam się za ten post, bo ostatnio mam takiego lenia, chyba po przejedzeniu się w święta. Na półkę doszło mi parę książek, a ja czytam już jedną od dwóch tygodni i nie umiem skończyć. Nie mam pojęcia kiedy za to wszystko się wezmę. Dzisiaj Wam pokażę co czekało nam nie pod choinką. O większości rzeczy wiedziałam, bo sama je wybierałam, dlatego, że i tak miałam zamiar je kupić, a wiadomo co się dzieje w sklepach po okresie świątecznym, więc wolałam nie ryzykować, że rzeczy zostaną wykupione. Na sam początek-kosmetyki:
Wybrałam szampon kawiorowy firmy Kallos, który jest świetny jak zresztą ich wszystkie kosmetyki do włosów. Paleta cieni Makeup Revolution. Wybrałam tą która w nazwie ma Shimmer, ponieważ powoli chcę zacząć próbne makijaże studniówkowe, a na co dzień nie używam brokatowych cieni. Firma Bourjois-moja ulubiona. Za ich kosmetyki trzeba trochę przypłacić, ale jeżeli chodzi o jakość to warto. Od dawna chciałam wypróbować cienie Smoky Eyes i wybrałam najładniejsze brązy. Czekoladowy bronzer, podkład Healthy Mix i perłowy cień, również z myślą o studniówce. Tusz do rzęs W7, który podobno jest tańszym odpowiednikiem Benefit Real Lash i baza pod cienie. Ostatnia rzecz to rozświetlacz w płynie firmy Technic, tak bardzo polecany w internecie.
Czas na bieliznę, wszystko z jednego sklepu, bo jeżeli chodzi o H&M to według mnie ma najlepsze i najtańsze propozycje. Koronkowe biustonosze, kupiłam aż 3!

Ten ostatni różni się troszkę wzorem i tym, że jest z innej linii. Uwielbiam je.
Do tego piżama, również z H&M i z dodatkiem koronki. Oprócz tego zaopatrzyłam się w skarpetki, które mają cudne wzory i 6 par bielizny, którą widać na pierwszym zdjęciu.
Puchowej kamizelki szukałam już dłuższy czas, ale ich ceny sięgały prawie 200 zł, za które można kupić porządną kurtkę zimową, z rękawami :) W środku ma wzór szkockiej kraty, jest bardzo ciepła i milutka, a na zewnątrz na ramionach i z tyłu ma brązową wstawkę z zamszu.
Tak, dostałam masło orzechowe, jajko niespodziankę, M&Msy i czekoladowe monety. Oprócz tego Raffaello i Ferrero Roche, i tyle dobrze, że miniaturowe wersje:
A teraz czas na książki:



Bobbi Brown, książka nie tylko o makijażu, ale o cerze i odżywaniu, które ma wpływ na skórę, bardzo miłe zaskoczenie. Garść pierników, szczypta Miłości kupiona z myślą o świętach, ale nie wiem czy nie tych następnych.. Gayle Forman, szczerze to nie mam pojęcia o czym jest ta książka i tak szczerze, to nie wiem czy gdybym wiedziała, czy wpłynęłoby to na moją decyzje o kupnie. Przeczytałam już wszystkie książki tej autorki, od Zostań jeśli kochasz do Ten jeden rok, która zdecydowanie wygrywa. Szkoda tylko, że zostało zmienione wydawnictwo z nk na bukowy las.
I ostatnie to panowie z Top Gear. Nie mogłam nie kupić Hammonda. Clarkson to tylko pochopna decyzja, a na książkę W drodze polowałam, zanim się pojawiła w sklepach. Już traciłam nadzieję, że będzie sprzedawana w Polsce, ale jest. Na Clarksona się skusiłam, po jego przemówieniu na YouTube, kiedy gościł w naszym kraju.
Reszta prezentów to pieniądze, z którymi poszalałam wczoraj na wyprzedaży online. Post już wkrótce! :)



sobota, 19 grudnia 2015

Pomysł na prezent-paletka cieni Wonderful Dreams Sephora

Hej,
Wracam do Was po dosyć długiej przerwie. Wpadłam na pomysł, aby przetestować dla Was paletkę cieni Wonderful Dreams marki Sephora, która może być również takim prezentem last minute na święta.

 Nie znam żadnej kobietki, która nie ucieszyłaby się na widok tego maleństwa. Czaruje przepięknym opakowaniem, a jeszcze bardziej swoim wnętrzem :) Dodam, że paletka jest bardzo poręczna i zmieści się do każdej torebki.






Cienie są bardzo dobrze napigmentowane, nie sypią się. Mają kremową konsystencje, dlatego dobrze się je nakłada. Niestety zdjęcie nie oddaje pięknego efektu, w świetle dziennym pięknie się mienią.
Koszt takiej paletki to 39 zł, więc jeżeli nie macie pomysłu na prezent dla swojej przyjaciółki, to myślę, że cena nie jest zbyt wygórowana :)

instagram
youtube

czwartek, 4 czerwca 2015

ROSSMANN -40% czyli sprawdzone i polecone



Hej!
Dzisiaj napiszę recenzje zakupionych kosmetyków, podczas trwającej promocji w Rossmannie -40% na produkty do pielęgnacji twarzy. Parę rzeczy mogliście zobaczyć na Instagramie, ale to nie wszystko, ponieważ oferta była tak kusząca, przez co drogerie odwiedzałam codziennie, dokładając kolejne produkty do koszyka.





Na pierwszy ogień Ziaja krem BB do którego mój zapał spłonął od razu po otwarciu i sprawdzeniu odcienia. Niestety w Rossmannie nie ma możliwości sprawdzenia koloru przez co łatwo dać się nabrać, że odcień jest naturalny. Bo nie jest.




Zawsze myślę, że to może ja jestem takim bladziochem, ale po sprawdzeniu opinii, nie tylko ja jestem tego zdania. Na opakowaniu producent przekonuje nas, że krem jest delikatny jak mus oraz efektywny jak korektor. Jak dla mnie porażka, ponieważ krem jest tak gęsty, że nie da się go równomiernie rozprowadzić a niedoskonałości nie zakrywa w ogóle, wręcz przeciwnie. Podkreśla wszystkie niedoskonałości nadając pomarańczową barwę, a przecież osoby ze skórą suchą i wrażliwą na pewno nie tego oczekują.

 
 
 
 
Ziaja żel myjący normalizujący na dzień/na noc i tym razem jest to fenomen firmy Ziaja. Niezawodny żel, który sobie radzi nawet z wodoodpornym makijażem. Wystarczy zaaplikować tylko 2 razy, a po makijażu ani śladu. Skóra po umyciu jest miękka, chociaż po paru minutach ściągnięta, ale to nie problem, ponieważ po przemyciu tonikiem tej samej firmy, wszystko wraca do normy. To już moje drugie opakowanie, przy czym jedno starcza na prawie 4 miesiące przy systematycznym stosowaniu.
 
 
 
Jeden z lepszych kremów nadających się pod makijaż czyli Ziaja krem nawilżający balans korygująco-ściągający. Krem jest wystarczająco dobrze nawilżający przy czym bardzo szybko wnika w skórę, nie pozostawia tłustej powłoki oraz matuje. Makijaż wytrzymuje dłużej, nawet w cieplejsze dni. Zazwyczaj inne kremy mają to do siebie, że nie można od razu po zaaplikowaniu, nakładać podkładu, ponieważ wchłania się razem z kremem i szybciej znika z twarzy. To również mój drugie opakowanie, które wystarczyło na 4 miesiące.
 
 
 
Perfecta peeling enzymatyczny który stosuje się zamiast kremu na noc. Jak dla mnie jest wspaniały. Bardzo nawilża i po przemyciu rano twarzy, skóra jest miękka.
 
 
Lirene peeling drobnoziarnisty zachwycający zapachem! Jak dla mnie bomba. Tak jak obiecuje producent-nie wysusza i raczej nie zrobi krzywdy.
 
 
Kolejny produkt marki Lirene oczyszczanie 3 w 1, żel myjący, peeling, maska. Zastosowałam już 3 warianty i każdy się sprawdził. Jeżeli chodzi o wybielanie i redukcje przebarwień to trudno coś powiedzieć po tak krótkim czasie stosowania, ale jest dobrą alternatywą jeżeli zabraknie mi ulubionego żelu do twarzy, ponieważ ten również nieźle radzi sobie z makijażem. Ponadto skóra jest bardzo miękka, nawet po bardzo krótkim zaaplikowaniu.
 
 
Barwa Siarkowa serum siarkowe antybakteryjne kolejny produkt który trzeba stosować systematycznie przez miesiąc, aby zobaczyć upragnione efekty czyli brak zaskórników. Ja po tygodniowym stosowaniu, w miejscach gdzie znajdują się pojedyncze krostki, mogę powiedzieć, że już w tych miejscach ponownie się nie pojawiły, ale one mają to do siebie, że po paru dniach same znikają. Moim zdaniem za tak małą cenę warto wypróbować, tym bardziej, że ma działanie antybakteryjne i może jedynie pomóc.
 
 
 
Bourjois płyn micelarny którego używam zawsze po zastosowaniu żelu myjącego, aby zniwelować efekt ściągniętej skóry. Pomaga również zebrać resztki makijażu z którym nie poradził sobie żel. Ma bardzo ładny zapach.
 
 
Na koniec Ziaja masło kakaowe które każda z nas powinna mieć, szczególnie w okresie wakacyjnym. Wiele z Was pisze, że ten krem strasznie zapycha, co Was zniechęca do kupna, ale ja go naprawdę polecam. Idealnie nadaje się do opalania jak i intensywnego nawilżenia. Jedynym minusem jest zapach, który mi nie służy.
 
 
Szukajcie mnie na instagramie pod nazwą xcollage